Jego pierwsze pytanie było dosyć zadziwiające.. "Masz chłopaka?"
Jak chłopak cię pyta, czy masz chłopaka, to dobry znak, każdy o wie, pomyślała Monika
-Naprawdę to było jego pierwsze pytanie?
-Taak! Jak tylko usiedliśmy na podłodze. Ale słuchaj to nie wszystko! W pewnym momencie, minęły może 2 godziny co najmniej, a on mówi do mnie "Jak to możliwe że nie masz chłopaka? Przecież jesteś bardzo ładna." Myślałam że zaliczę zgon! Zrobiłam się czerwona jak burak i odpowiedziałam "Dzięki ty też jesteś bardzo, ładny." i jeszcze bardziej zjarałam cegłę.
-Megan! Ale do rzeczy całowaliście się?
-Czekaj! Moment! Na czym ja to skończyłam? A no tak, marynarki się uprały i trzeba było je tylko wyprasować, poszłam do prasowalni,a On za mną. Stanął na przeciwko mnie i przyglądal się mojej osobie w milczeniu. Serce zaczęło mi walić jak szalone myśle że Niall mógł to nawet usłyszeć. Podszedł bliżej do mnie, wyjął mi z ręki żelazko i mnie obrócił.
Cisza..
Cisza..
-... i co dalej?
-P...Pocałował mnie...
-Rany! Wielki Niall!
-To było fantastyczne, cudowne, nierealistyczne, niesamowite jak z jakiejś bajki. Spełniały się wszystkie moje marzenia, i nie mogłam uwierzyć w to że to się dzieje naprawdę. Stałam jak sparaliżowana a on wypowiedział kilka słów przez które już totalnie odleciałam, cofnął się do tyłu "Podobasz mi się, cholernie.", a potem znów zaczął mnie delikatnie całować, myślałam że zemdleję. W pewnej chwili z żelazka buchnęła para i oboje się ocknęliśmy. Spojrzeliśmy na siebie i oboje zarumienieni zaczęliśmy się śmiać. Niall był zdenerwowany można było zobaczyć to w jego oczach. Megan skończyła prasować i pozamykała wszystko szykując się do wyjścia z pralni. Przed drzwiami budynku podała Niallowi marynarki. Popatrzył na Nią w ciemności potem znów ją pocałował a Ona pierwszy raz go przytuliła.
-Staliśmy tak jeszcze z jakieś 15 minut i całowaliśmy się przed pralnią. Potem odwiózł mnie do domu, zanim wysiadłam z samochodu zaproponował żebyśmy kiedyś się jeszcze spotkali. Och !Nie wiem musze się jeszcze zastanowić...mam przecież tyle spraw.
-Chyba mu tak nie odpowiedziałaś?
-No pewnie, że nie! Powiedziałam mu że pewnie i dałam mu swój numer telefonu. Wysiadłam z samochodu ledwie uszłam dwa kroki a Niall mnie dogonił. "Nawet nie znam Twojego imienia", powiedział. Ja mu na to 'Megan, bardzo mi miło." Uśmiechnęłam się szeroko i podałam mu rękę. "Mam nadzieję że zechcesz spotkać się ze mną jutro wieczorem, będę o 8." Uśmiechnął się, pocałował mnie, i wrócił do auta, odjechał do siebie. To wszystko.
Cisza a potem Megan i Monika zaczęły wrzeszczeć
-AAAA! Super, ekstra!!
-Nooo!! Muszę się wykrzyczeć inaczej wybuchnę!
-Bardzo się ciesze ale w co się ubierzesz?
-Jeszcze nie wiem,ale narazie musze iść do kosmetyczki oraz fryzjera.
Rozmawiały o Niallu może jeszcze z dziesięć minut, teraz Megan spytała się Moniki jak było na rocznicy dziadków.
-Strasznie się spóźniłam przez jednego durnia. Pokłóciłam się z nim ale straciłam dużo czasu,zresztą później ci opowiem. Teraz mam mnóstwo roboty.
-Pomogłabym Ci ale..
-Leć się szykuj na spotkanie z tym swoim Niallem.
Monika miała nadzieję że Niall nie złamie jej przyjaciółce serca,wzięła się do pracy aby nadrobić stracony czas nie tylko z powodu telefonu. Już dzień wcześniej wszystko zaczęło się chranić, najpierw uczulenie praktykanta, potem zajęty wujek który przyprowadził Marka i się nim zajmował. Matka za miastem, wreszcie koszmarny lukier na torcie i popołudniowe spotkanie które wprawiało ją w okropny nastrój. Poprzedni dzień był naprawdę zwariowany. Pracowala od rana bez chwili wytchnienia. O piątej postanowiła zrobić sobie przerwę i uciec na mała plażę położoną trochę na uboczu. Padała ze zmeczenia i chciała odpocząć w samotności. Potrzebowała paru godzin na słońcu, nad morzem. Zaraz po zmierzchu miała wrócić do domu, aby zdążyć na kolcję na 8. Z drugiej strony nie mogła odmówić sobie widoku zachodzącego słońca. Uwielbiala ten moment, razem z Megg zawsze marzyły o romantycznym spotakaniu z księciem z bajki który pojawiłby się przed nimi w magiczny sposób. Tak naprawdę Monia zawsze sobie z tego zartowała, ale wydawało jej się to słodkie. Monika w takie opowieści zawsze wplątywała coś zabawnego na przykład : "Ona robi krok w jego stronę potyka się i upada."
Siedząc na piasku zdała sobie sprawę ze jest już późno, ale chciała zobaczyć jak ostatni kawałek słońca znika za horyzontem. Plaża była już pusta, zresztą to ją wcale nie dziwiło, mało osób znało tą plażę. Monika pozbierała swoje rzeczy, założyła na siebie białą krótką sukienkę, którą sama uszyła. Wpatrując się w morze dostrzegła że ktoś idzie,zaciekawiona odwróciła się w stronę wysokiego chłopaka. Zdaje jej się że coś mówił ale że miała słuchawki w uszach i słuchała głośną muzyke nie wiedziała co. Chłopak nadal szedł w jej strone, rozglądnęła się wokół siebie ale była sama. Chłopak był wysoki i dobrze zbudowany, miał ciemne krótkie wlosy z nieco dłuższa grzywką, która - pewnie z powodu soli - lekko sterczała. Był opalony, gęste ciemne brwi, i niemal czarny zarost. Miał na sobie szorty i kraciastą koszulę z krótkim rękawem. Zauważyła tatuaż na jego nodze który przedstawiał wilka. Jej wymarzony książę z bajki, nie miał tatuaży oraz uśmiechał się słodko. Natomiast ten chłopak gestykulował coś głośno krzycząc. Monia nie widziała jego oczu miał na nosie okulary przeciwsłoneczne w fioletowej oprawce. Chłopak jeszcze chwile krzyczał po chwili zorientował się że dziewczyna go nie słyszy wyrwał jej brutalnie słuchawke z ucha.
-Hej! Co Ty sobie myślisz?!- Warknęła czerwieniąc się ze złości.
-To Twój samochód? Ten na placu?! - Krzyknął jeszcze głośniej. - Czekam już prawie godzinę!- Był naprawdę wpieniony.
Monika się przestraszyła.. Czego ten wariat od niej chce.
-Tak się nie rozmawia z dziewczyną,dupku! - Odwróciła się żeby odejść ale on złapał ją za ramie ze sztucznym, wymuszonym uśmiechem.
-Przepraszam panią. A może mam się ukłonić, bo pani chyba należy do rodziny królewskiej? Byłbym naprawdę wdzięczny, gdyby była pani tak miła i laskawa odpowiedzieć... To Twój samchód? Tak czy kurwa nie?! -Wrzasnął znowu.
-Hej! Zostaw mnie! Chamidlo. Daj mi spokój.
Monika wyrwała mu się i wystratowała szybkim krokiem lecz chłopak deptał jej po piętach gdy doszli do placyku gdzie Monika zaprakowała swój malutki samochodzić chłopak stanął przed nią z założonymi rękoma.
-A więc to jednak twój rzęch?
Monika wytrzymała jego spojrzenie.
-Tak,no i co?
-Wiedziałem że Twój!- Zawolał. -Tylko baba może taki mieć, i to jest dobrze zaparkowany? Ty chyba nie masz prawa jazdy.
-Masz rację! Nie mam bo na to auto nie potrzeba durniu! Poza tym parkuję tam gdzie mi się podoba, a Ty zachowujesz się jak popieprzony bachor. No ale skąd taki nieokrzesany jaskinowiec jak Ty mógłby o tym wiedzieć.
-Te "okrzesana" panna od godziny trąbie abyś się stąd ruszyła! Ale ty byłaś zbyt zajęta. Stanęłaś tak okropnie! Musisz iść do okulisty!|
-Idź do diabła! -Krzyknęła Monika straciła cierpliwosć. -Nie będę zniżała się do Twojego poziomu a teraz żegnam. -Wsiadła do auta. Chłopak wrócił do swojego samochodu, dużego sportowego kabrioletu, którym naprawdę nie mógł wyjechać.. Monika specjalnie się ociągała... Przez chwilę udawała że nie może zapiąć pasów, potem szukała telefonu w torebce, później słuchawek, po chwili odwróciła się w stronę chłopaka spojrzała w jego oczy, patrzyli tak na siebie przez kilka dobrych sekund chłopak był zdenerwowany, stukał palcem o kierownicę. Po chwile oboje ruszyli, nieznajomy ją wyprzedził,a ona spokojnie pojechała do swojego domu.
-----------------------------------------------
Trzeci rozdział dedykuję Gabrysi oraz Justynie i innym kochanym osóbkom < 333
Troche długo pisałam ale chyba jest w miarę okej <33
One Love One Direction
środa, 4 lutego 2015
wtorek, 3 lutego 2015
To On!!! To On!! - Rodział drugi.
-Zamarłam słysząc jego głos...Był taki podobny do głosu Niall'a. Chlopak był ubrany w beżowe jeansy, biały T-Shirt. Był niezbyt wysoki, jego blond włosy były potargane, dodatkowo na jego nosie znajdowały się okulary przeciw słoneczne. Uśmiechnął się do mnie,tak że moje nogi zrobiły się w jednym momencie jak z waty,myslałam że upadnę.
-To co,pomożesz mi to wyprać? Ja wiem że już zamknięte, ale ja mam nóż na gardle, nagrabiłem sobie porządnie i jeśli mi nie pomożesz to mnie zabiją,dosłownie. -Powiedział przystojny blondyn,uśmiechając się błagająco. Ciągle o czymś nawijał a ja nawet już go nie słuchałam,zauważylam ze mimo iż w pomieszczeniu było ciemno On nie zdjął okularów,trochę dziwne. W pierwszej chwili nie wiedziałam kto to jest,ale było w nim jednak coś znajomego, ten uśmiech. No nie ważne, wracając mówił ciągle o jakimś kawale, że ubrudził jakieś ubrania, w ogóle go nie słuchałam no tylko tyle wyłapałam. -Głos jej się łamał, była wyraźnie wzruszona.
Naprawdę nieźle ją wzięło. Monika przerwała pracę i zaczęła uważnie słuchać Megan. Miała już ona całkowitą pewność że Megg nie ściemnia.
-Bo zaraz dostaniesz zawału z tego podniecenia,spokojnie oddychaj skarbie i mów dalej. -Uśmiechnęła się pod nosem mówiąc to zdanie.
-Jeśli wczoraj wieczorem,nie dostałam zawalu to już raczej wszystko przeżyję. No właśnie więc on ciągle coś gadał,szkoda że tak niewyraźnie.. Pamiętam kilka słów 'Żart' 'Dowcip' 'Krew 'Sos pomidorowy' bo mój mozg się chyba wyłączył. Cały czas się do gościa szczerzylam i potakiwałam głową, chyba się nawet śmiałam i wyglądało to tak jakbym go słuchała, ale ja tak naprawdę wpatrywałam się w każdy milimetr jego twarzy,jego ciała i uwierzyć w to nie mogłam ta sama jasna cera, ten sam pryszcz na brodzie, którego za nic nie może się pozbyć, ten sam nosek, te same ustka (które miałam ochotę całować!) te same włosy, uszka, kształt twarzyczki... Wszystko! Myślałam ze to jakiś sobowtór. Że specjalnie ułożył sobie włosy tak a może nawet zrobił operacje plastyczną a okularami zasłania oczy które może mają kolor zielony.. Ale nie, spojrzałam na jego szyję normalnie możesz zrobić sobie operacje kości policzkowych, kształt brwi wszystko! No ale pieprzyki albo są albo ich nie ma, tak? A on miał trzy identyczne na szyi tak samo rozmieszczone teraz byłam pewna że to on.. Tak to Niall Horan! Z One Direction! On stoi przede mną! Aby jeszcze na pewno to sprawdzić podeszłam do przodu i ściągnęłam mu okulary, zobaczyłam jego idealne niebieskie oczka, zrobiło mi się słabo nie dość tego, jedna kula mojego mózgu krzyczy : Rzuć się na niego! Całuj go! Uwięź w pralni! Przywiąż do deski rób z nim co chcesz. Jednak druga mówi całkiem głośno: Zachowaj spokój bo weźmie Cie za idiotke,możliwe że to Twoja jedyna szansa na zobaczenie się z Nim zachowuj się bo jeszcze ucieknie. Nie bądź jak stuknieta fanka, zachowuj się normalnie. Próbowałam powiedzieć w miare naturalnie : "Ty jesteś Niall, z One Direction, prawda?' Chlopak pokiwał głową, chyba zastanawiał się czy jestem wariatką, sądząc po jego minie..
-Ale Megg? Co on robi tutaj w Grantham?
-Co Oni tutaj robią, są wszyscy przyjechali tutaj aby nagrać płytę ponieważ w Lonydnie nie mieli warunków fanki wszędzie na nich czyhały a teraz, nie wiedzą są tylko przypuszczenia które szybko są "rozwiewane".. Gdyby pan Bredford dowiedział się o tym że Oni tutaj są nie mieliby życia.
-A co robiliście?
-No siedzieliśmy do późna w pralni.
Było słychać szloch Megg.
-Meguś, nie płacz! Przestań płakać.
-To ze szczęścia to był najlepszy dzień w moim życiu, w końcu zapytałam go, czego potrzebuje, a On pokazał mi trzy białe marynarki z czerwonymi plamami, to wyglądało na krew, ale tak naprawdę był to tylko sos pomidorowy. Chciał zrobić chłopcom kawał i nabrać ich że jakiś świr zakradł się do willi i go zranił. No to poplamil kostiumy które miały być użyte w tym tygodniu do kręcenia teledysku,tylko że producent powiedział im że będą jednak nagrywać klip w niedziele rano, czyli jutro, no i wtedy zorietował się że nie zdąży uprać kostiumów. Bo w sobote pralnie są zamknięte, i poszedł poszukać kogoś kto by mu pomógł i trafil na moja pralnie.
-I co potem? -Pospieszyla ją Monika która się już zaciekawiła.
-A on błagał abym mu pomogła. Powiedział że będzie mi wdzięczny do końca zycia. Odpowiedziałam że mogę zaraz uprać marynarki i będą do odebrania za kilka godzin.
-A on?
-Przytuil mnie,zaczął dziękować ściskać mnie. 'Dzięki,dzieki,dzięki, ratujesz mi życie proś o co chcesz." Powtarzał w kółko a ja miałam ochote wypalić 'Ożeń się ze mną' Ale odpowiedziałam 'Postaw mi chociaż pizze,zjemy w tym czasie gdy marynarki będą się prały."
-Super! Świetnie zrobiłaś kochana!
Megg była jak wezbrana rzeka a szczęście biło z każdego jej słowa. Zjedli kolację, pizze z coca-colą, siedząc na podłodze za ladą w pralni. Niall ułożył w kącie poduszki a ja oczywiście nastawiłam cykl prania na najdłuszy jaki był.
-Mówie Ci czad siedzieliśmy tak ponad 3 godziny, jedliśmy śmialiśmy się. Opowiadaliśmy o swoim życiu. To o zespole. O bracie,rodzinie, o szkole.. Jego pierwsze pytanie to było....
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam z kolejnym rodziałem kociaki <33 Hihihihi <3 Ten rozdział dedykuje... KAŻDEMU KTO GO CZYTA :D Jesteście mega <3 9 komentarzy <33 Dziękuję bardzo hihiihi <33
Wezbrana rzeka- Niespokojna :>>
-To co,pomożesz mi to wyprać? Ja wiem że już zamknięte, ale ja mam nóż na gardle, nagrabiłem sobie porządnie i jeśli mi nie pomożesz to mnie zabiją,dosłownie. -Powiedział przystojny blondyn,uśmiechając się błagająco. Ciągle o czymś nawijał a ja nawet już go nie słuchałam,zauważylam ze mimo iż w pomieszczeniu było ciemno On nie zdjął okularów,trochę dziwne. W pierwszej chwili nie wiedziałam kto to jest,ale było w nim jednak coś znajomego, ten uśmiech. No nie ważne, wracając mówił ciągle o jakimś kawale, że ubrudził jakieś ubrania, w ogóle go nie słuchałam no tylko tyle wyłapałam. -Głos jej się łamał, była wyraźnie wzruszona.
Naprawdę nieźle ją wzięło. Monika przerwała pracę i zaczęła uważnie słuchać Megan. Miała już ona całkowitą pewność że Megg nie ściemnia.
-Bo zaraz dostaniesz zawału z tego podniecenia,spokojnie oddychaj skarbie i mów dalej. -Uśmiechnęła się pod nosem mówiąc to zdanie.
-Jeśli wczoraj wieczorem,nie dostałam zawalu to już raczej wszystko przeżyję. No właśnie więc on ciągle coś gadał,szkoda że tak niewyraźnie.. Pamiętam kilka słów 'Żart' 'Dowcip' 'Krew 'Sos pomidorowy' bo mój mozg się chyba wyłączył. Cały czas się do gościa szczerzylam i potakiwałam głową, chyba się nawet śmiałam i wyglądało to tak jakbym go słuchała, ale ja tak naprawdę wpatrywałam się w każdy milimetr jego twarzy,jego ciała i uwierzyć w to nie mogłam ta sama jasna cera, ten sam pryszcz na brodzie, którego za nic nie może się pozbyć, ten sam nosek, te same ustka (które miałam ochotę całować!) te same włosy, uszka, kształt twarzyczki... Wszystko! Myślałam ze to jakiś sobowtór. Że specjalnie ułożył sobie włosy tak a może nawet zrobił operacje plastyczną a okularami zasłania oczy które może mają kolor zielony.. Ale nie, spojrzałam na jego szyję normalnie możesz zrobić sobie operacje kości policzkowych, kształt brwi wszystko! No ale pieprzyki albo są albo ich nie ma, tak? A on miał trzy identyczne na szyi tak samo rozmieszczone teraz byłam pewna że to on.. Tak to Niall Horan! Z One Direction! On stoi przede mną! Aby jeszcze na pewno to sprawdzić podeszłam do przodu i ściągnęłam mu okulary, zobaczyłam jego idealne niebieskie oczka, zrobiło mi się słabo nie dość tego, jedna kula mojego mózgu krzyczy : Rzuć się na niego! Całuj go! Uwięź w pralni! Przywiąż do deski rób z nim co chcesz. Jednak druga mówi całkiem głośno: Zachowaj spokój bo weźmie Cie za idiotke,możliwe że to Twoja jedyna szansa na zobaczenie się z Nim zachowuj się bo jeszcze ucieknie. Nie bądź jak stuknieta fanka, zachowuj się normalnie. Próbowałam powiedzieć w miare naturalnie : "Ty jesteś Niall, z One Direction, prawda?' Chlopak pokiwał głową, chyba zastanawiał się czy jestem wariatką, sądząc po jego minie..
-Ale Megg? Co on robi tutaj w Grantham?
-Co Oni tutaj robią, są wszyscy przyjechali tutaj aby nagrać płytę ponieważ w Lonydnie nie mieli warunków fanki wszędzie na nich czyhały a teraz, nie wiedzą są tylko przypuszczenia które szybko są "rozwiewane".. Gdyby pan Bredford dowiedział się o tym że Oni tutaj są nie mieliby życia.
-A co robiliście?
-No siedzieliśmy do późna w pralni.
Było słychać szloch Megg.
-Meguś, nie płacz! Przestań płakać.
-To ze szczęścia to był najlepszy dzień w moim życiu, w końcu zapytałam go, czego potrzebuje, a On pokazał mi trzy białe marynarki z czerwonymi plamami, to wyglądało na krew, ale tak naprawdę był to tylko sos pomidorowy. Chciał zrobić chłopcom kawał i nabrać ich że jakiś świr zakradł się do willi i go zranił. No to poplamil kostiumy które miały być użyte w tym tygodniu do kręcenia teledysku,tylko że producent powiedział im że będą jednak nagrywać klip w niedziele rano, czyli jutro, no i wtedy zorietował się że nie zdąży uprać kostiumów. Bo w sobote pralnie są zamknięte, i poszedł poszukać kogoś kto by mu pomógł i trafil na moja pralnie.
-I co potem? -Pospieszyla ją Monika która się już zaciekawiła.
-A on błagał abym mu pomogła. Powiedział że będzie mi wdzięczny do końca zycia. Odpowiedziałam że mogę zaraz uprać marynarki i będą do odebrania za kilka godzin.
-A on?
-Przytuil mnie,zaczął dziękować ściskać mnie. 'Dzięki,dzieki,dzięki, ratujesz mi życie proś o co chcesz." Powtarzał w kółko a ja miałam ochote wypalić 'Ożeń się ze mną' Ale odpowiedziałam 'Postaw mi chociaż pizze,zjemy w tym czasie gdy marynarki będą się prały."
-Super! Świetnie zrobiłaś kochana!
Megg była jak wezbrana rzeka a szczęście biło z każdego jej słowa. Zjedli kolację, pizze z coca-colą, siedząc na podłodze za ladą w pralni. Niall ułożył w kącie poduszki a ja oczywiście nastawiłam cykl prania na najdłuszy jaki był.
-Mówie Ci czad siedzieliśmy tak ponad 3 godziny, jedliśmy śmialiśmy się. Opowiadaliśmy o swoim życiu. To o zespole. O bracie,rodzinie, o szkole.. Jego pierwsze pytanie to było....
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam z kolejnym rodziałem kociaki <33 Hihihihi <3 Ten rozdział dedykuje... KAŻDEMU KTO GO CZYTA :D Jesteście mega <3 9 komentarzy <33 Dziękuję bardzo hihiihi <33
Wezbrana rzeka- Niespokojna :>>
poniedziałek, 2 lutego 2015
Skandal! -Rozdzial pierwszy
Wszystkie serwisy społecznościowe podają jedną informacje. 'ROZPAD ONE DIRECTION MILIONY FANEK WE ŁZACH' Tak wyglądają nagłówki gazet,Twitter,wszystkie portale,wszystkie gazety mówią tylko o tym. Rozpad jednego z najsłynniejszych boybandów świata. Wiadome to musiało się kiedyś zdarzyć szkoda że akurat teraz. Jak wiadomo kryzys trwał już ponad 1,5 miesiąca. Czyli wtedy gdy chłopcy pracowali nad ostatnimi piosenkami z ich najnowszej płyty,która ukazała się dzisiaj. Fanki ciągle blagają o powrót chlopakow na scene,jednak to już koniec. Zakończyli swoja karierę,28 września.
*NIECAŁE DWA MIESIĄCE WCZEŚNIEJ*
-Halo,Monika. Słyszysz mnie? Monia,odezwij się! Co to za hałasy?! Co Ty tam robisz?!
-Ila,aekaj!
-Aekaj! e oge eaz!
-Monika co się tam dzieje?!Gdzie Ty jesteś?! Co robisz?Monika odezwij się!- W słuchawce rozległ się jakiś straszny rumor po chwili Monika zdecydowała się wrócić.
-Co chciałaś Megan? Przepraszam ale trzymałam trzepaczke w jednej ręce a w drugiej pojemnik z jajkami,no i chciałam jeszcze z Tobą rozmawiać ale to jest za trudne,jeszcze mi miska wypadnie,i co będzie?
-Słuchaj mnie! Musisz mnie posłuchać! Rozumiesz?
-Czekaj! Chwila krem na tort się przypala! Musisz chwilkę poczekać Megan!
-Monika?! Monika? -Po chwili usłyszałam tylko huk, i głośnie westchnięcie Moniki,chyba ta miska jednak spadła,albo krem,nie wiem.
-Jeju całkiem go spaliłam! Poza tym gdzie jest ten chłopak z agencji?! Miał tutaj już być 15 minut temu,no i jeszcze podobno ma uczulenia na jajka,świetnie kucharz i uczulenie na jajka,nie no super,niech jeszcze nie przyjdzie,będzie po prostu idealnie! -Wrzasnęła do słuchawki przez co prawie ogłuchłam.
-Nie wiem,a jak tam te wnerwiające bliźniaczki? Znowu się tak ciągle pytają 'A kiedy to będzie gotowe?' I tak dalej?
-Tak masz racje znowu! One tak ciągle mi się tutaj majonez zsiadł wszystko idzie nie tak a one przeszkadzają. Zadzwonie zaraz do agencji aby mi kogoś przysłali.
-Zadzwoń może się trafi jakiś spoczko gościu i go poderwiesz. -Wybuchłam śmiechem do słuchawki.
-Wiesz co? Brakuje tutaj jeszcze tej Alany.
Alana była siostrzenicą bliźniaczek,bardzo niesympatyczną 16-latką o świetnej figurze,która miała to szczęście że nie przybierała na wadze,nawet o gram a co dopiero kilogram mimo że bez przerwy się obżerała. Zawsze jak przychodziła do Moniki wpadała z tekstem ,Oo,przytyłaś?' Wiedziała bardzo dobrze o tym że Monika walczy ze swoja wagą,mówiła sobie że jest gruba,a tak naprawdę była średnia. Wracając do Alany była ona typem wrednej plotkary,o każdym rozpowiadała ploty a to ta zaszła w ciąże z Hubertem,a to znowu Justyna uprawiała seks z Maciejem,ehh szkoda gadać,była taka niemądra.
-Nawet nie zdajesz sobie sprawy co się wczoraj wydarzyło. -Rzekła Monika.
-Nie,to Ty Monia nie zdajesz sobie sprawy co mi się wczoraj wydarzyło,usilowałam się do Ciebie dodzwonić ale ciągle włączała się poczta.
-Komórka mi padła zresztą wiesz że wczoraj moi dziadkowie mieli...
-Shh przymknij się wreszcie muszę Ci to powiedzieć! Pozwól mi mówic.
-No dobrze,ale włożę tylko słuchawkę do ucha żeby lepiej Cię...
-I znów zaczynasz,zamknij się i słuchaj.
Megan która pracowała na pół etatu w pralnii,zaczęła opowiadać drżący głosem z emocji. Poprzedniego dnia,zamiast od razu po skończenu pracy wyjść została na chwile w pralnii,chciała w spokoju poczytać książke nie zamykała drzwi,usiadła przy kasie i zaczęła czytać. Nagle usłyszala natarwczywe pukanie w szybke w drzwiach.
-Wiesz o tym że zawsze jestem miła dla klientów ale nie dzisiaj umówiłam się przecież z Dean'em White'm
-Z Dean'em White'm? Jak to?- Spytała przyjaciółka.
Dean był chłopakiem który od zawsze podobał się Megan,zawsze. W końcu ją zaprosił do kina,mieli dzisiaj wyjść.
-No więc mieliśmy iść do kina,po prostu wstąpił do pralnii i się mnie spytał czy chciałabym się z nim wybrać do kina.
-Tak jasne,przez przypadek pewnie Cię śledził!
-Dobra nie ważne,nie o Nim chciałam Ci powiedzieć! -Powiedziała głosno Megan
-No to niby o Kim?
-O Niall'u Horan'ie!- Powiedziała podekscytwana
-A co to za Niall? Skąd się wziął,hmm?
-Jak to co to za Niall?!-Krzyknęła Mega rozpaczliwym tonem
-Nie musisz krzyczeć,rozumiem że się nazywa Niall ale ja nikogo takiego nie znam,przykro mi.
-Nie znasz żadnego Niall'a? Ciekawe o kim ciagle Ci mówię..
-Megan? To ja Monia Twoja przyjaciółka i to najlepsza,mówię poważnie nie wiem kim jest ten cały Niall!
-Naprawdę,nie kapujesz?
-Naprawdę.
-Trzymaj się mocno to Niall Horan!-Pisnęła Megan. Odpowiedziała jej na to cisza,głucha cisza.
-No i co?Pozatym jaki Niall Horam?
-Jak to no i co? Przez ostatnie kilka miesięcy Ci o nim mówię to ten z One Direction!Pozatym to Niall Horan! A nie jakieś Horam!
Megan ostatnio faktycznie bardzo dużo mówiła dziewczynie o blondynie który miał piękne niebieskie oczy w których można było zatonąć 173cm wzrostu,którego Monika pamiętała jak przez mgłę,nie podzielała tej obsesji,nie lubiła oglądać ich klipów,słuchać piosenek ani nic co z tymi chłopcami związanego. Uwielbiała ona muzykę z lat 80 i 90. Monika uczyła się japońskiego.
-Halo Monika,dotarło to do Ciebie?-Dopytywała zbita z tropu Megan,nie miała pojęcia czy przyjaciółka w ogóle jeszcze jest po drugiej stronie. -Jesteś tam? telefon Ci nie działa?
-Uhhh,naprawdę czymś takim zawracasz mi głowę? Myślisz że nie mam co robić?
-Przysięgam Ci,to wszystko prawda wczoraj spędziłam wieczór w pralni z Niall'em!
-Przecież byłaś umówiona z Dean'em.
-Ale wolalam zostać z Niallem opowiem Ci jak było..
-Opowiadaj..
Megan zawsze mówiła prawdę,nie była kłamczuchą,Monika znała przyjaciółkę od dziecka i również wiedziała że ta musiała uznać porządnego wstrząsu mózgu aby mówić takie rzeczy.
-No więc mówiłam Ci ktoś zapukał w szybę,ale spieszło mi się,aby spotkać się z Dean'em,otworzyłam drzwi,a nieznajomy mi wtedy chłopak wparował do pralni.Mówiłam mu że już jest po godzinach,że się spiesze,ale on tylko ściągnął kaptur zostając w okularach..
-Przepraszam,ale muszę to wyprać. -Oświadczył mi znajomym głosem...Zamarłam..
----------------------------------------------------------------------
Długi ale mam nadzieję że wytrwaliście do końca,za wszystkie błędy bardzo przepraszam,oraz proszę o komenatrze,jak mówiłam będę wzorować się na książce 'One Love One Direction' Od razu się przyznaje, że podpatrywałam co i jak aby jakoś rozpocząć :))
* Ila,ekaj. - Chwila czekaj. Telefon przerywał to jest specjalnie napisane,jak i to niżej :)) Rozdział dedykowałam swojej przyjaciołom z aska :Justynie,Klaudii,Darii,Oli,Olimpi,Oliv oraz wielu innym <3 Dziękuję że jesteście.
*NIECAŁE DWA MIESIĄCE WCZEŚNIEJ*
-Halo,Monika. Słyszysz mnie? Monia,odezwij się! Co to za hałasy?! Co Ty tam robisz?!
-Ila,aekaj!
-Aekaj! e oge eaz!
-Monika co się tam dzieje?!Gdzie Ty jesteś?! Co robisz?Monika odezwij się!- W słuchawce rozległ się jakiś straszny rumor po chwili Monika zdecydowała się wrócić.
-Co chciałaś Megan? Przepraszam ale trzymałam trzepaczke w jednej ręce a w drugiej pojemnik z jajkami,no i chciałam jeszcze z Tobą rozmawiać ale to jest za trudne,jeszcze mi miska wypadnie,i co będzie?
-Słuchaj mnie! Musisz mnie posłuchać! Rozumiesz?
-Czekaj! Chwila krem na tort się przypala! Musisz chwilkę poczekać Megan!
-Monika?! Monika? -Po chwili usłyszałam tylko huk, i głośnie westchnięcie Moniki,chyba ta miska jednak spadła,albo krem,nie wiem.
-Jeju całkiem go spaliłam! Poza tym gdzie jest ten chłopak z agencji?! Miał tutaj już być 15 minut temu,no i jeszcze podobno ma uczulenia na jajka,świetnie kucharz i uczulenie na jajka,nie no super,niech jeszcze nie przyjdzie,będzie po prostu idealnie! -Wrzasnęła do słuchawki przez co prawie ogłuchłam.
-Nie wiem,a jak tam te wnerwiające bliźniaczki? Znowu się tak ciągle pytają 'A kiedy to będzie gotowe?' I tak dalej?
-Tak masz racje znowu! One tak ciągle mi się tutaj majonez zsiadł wszystko idzie nie tak a one przeszkadzają. Zadzwonie zaraz do agencji aby mi kogoś przysłali.
-Zadzwoń może się trafi jakiś spoczko gościu i go poderwiesz. -Wybuchłam śmiechem do słuchawki.
-Wiesz co? Brakuje tutaj jeszcze tej Alany.
Alana była siostrzenicą bliźniaczek,bardzo niesympatyczną 16-latką o świetnej figurze,która miała to szczęście że nie przybierała na wadze,nawet o gram a co dopiero kilogram mimo że bez przerwy się obżerała. Zawsze jak przychodziła do Moniki wpadała z tekstem ,Oo,przytyłaś?' Wiedziała bardzo dobrze o tym że Monika walczy ze swoja wagą,mówiła sobie że jest gruba,a tak naprawdę była średnia. Wracając do Alany była ona typem wrednej plotkary,o każdym rozpowiadała ploty a to ta zaszła w ciąże z Hubertem,a to znowu Justyna uprawiała seks z Maciejem,ehh szkoda gadać,była taka niemądra.
-Nawet nie zdajesz sobie sprawy co się wczoraj wydarzyło. -Rzekła Monika.
-Nie,to Ty Monia nie zdajesz sobie sprawy co mi się wczoraj wydarzyło,usilowałam się do Ciebie dodzwonić ale ciągle włączała się poczta.
-Komórka mi padła zresztą wiesz że wczoraj moi dziadkowie mieli...
-Shh przymknij się wreszcie muszę Ci to powiedzieć! Pozwól mi mówic.
-No dobrze,ale włożę tylko słuchawkę do ucha żeby lepiej Cię...
-I znów zaczynasz,zamknij się i słuchaj.
Megan która pracowała na pół etatu w pralnii,zaczęła opowiadać drżący głosem z emocji. Poprzedniego dnia,zamiast od razu po skończenu pracy wyjść została na chwile w pralnii,chciała w spokoju poczytać książke nie zamykała drzwi,usiadła przy kasie i zaczęła czytać. Nagle usłyszala natarwczywe pukanie w szybke w drzwiach.
-Wiesz o tym że zawsze jestem miła dla klientów ale nie dzisiaj umówiłam się przecież z Dean'em White'm
-Z Dean'em White'm? Jak to?- Spytała przyjaciółka.
Dean był chłopakiem który od zawsze podobał się Megan,zawsze. W końcu ją zaprosił do kina,mieli dzisiaj wyjść.
-No więc mieliśmy iść do kina,po prostu wstąpił do pralnii i się mnie spytał czy chciałabym się z nim wybrać do kina.
-Tak jasne,przez przypadek pewnie Cię śledził!
-Dobra nie ważne,nie o Nim chciałam Ci powiedzieć! -Powiedziała głosno Megan
-No to niby o Kim?
-O Niall'u Horan'ie!- Powiedziała podekscytwana
-A co to za Niall? Skąd się wziął,hmm?
-Jak to co to za Niall?!-Krzyknęła Mega rozpaczliwym tonem
-Nie musisz krzyczeć,rozumiem że się nazywa Niall ale ja nikogo takiego nie znam,przykro mi.
-Nie znasz żadnego Niall'a? Ciekawe o kim ciagle Ci mówię..
-Megan? To ja Monia Twoja przyjaciółka i to najlepsza,mówię poważnie nie wiem kim jest ten cały Niall!
-Naprawdę,nie kapujesz?
-Naprawdę.
-Trzymaj się mocno to Niall Horan!-Pisnęła Megan. Odpowiedziała jej na to cisza,głucha cisza.
-No i co?Pozatym jaki Niall Horam?
-Jak to no i co? Przez ostatnie kilka miesięcy Ci o nim mówię to ten z One Direction!Pozatym to Niall Horan! A nie jakieś Horam!
Megan ostatnio faktycznie bardzo dużo mówiła dziewczynie o blondynie który miał piękne niebieskie oczy w których można było zatonąć 173cm wzrostu,którego Monika pamiętała jak przez mgłę,nie podzielała tej obsesji,nie lubiła oglądać ich klipów,słuchać piosenek ani nic co z tymi chłopcami związanego. Uwielbiała ona muzykę z lat 80 i 90. Monika uczyła się japońskiego.
-Halo Monika,dotarło to do Ciebie?-Dopytywała zbita z tropu Megan,nie miała pojęcia czy przyjaciółka w ogóle jeszcze jest po drugiej stronie. -Jesteś tam? telefon Ci nie działa?
-Uhhh,naprawdę czymś takim zawracasz mi głowę? Myślisz że nie mam co robić?
-Przysięgam Ci,to wszystko prawda wczoraj spędziłam wieczór w pralni z Niall'em!
-Przecież byłaś umówiona z Dean'em.
-Ale wolalam zostać z Niallem opowiem Ci jak było..
-Opowiadaj..
Megan zawsze mówiła prawdę,nie była kłamczuchą,Monika znała przyjaciółkę od dziecka i również wiedziała że ta musiała uznać porządnego wstrząsu mózgu aby mówić takie rzeczy.
-No więc mówiłam Ci ktoś zapukał w szybę,ale spieszło mi się,aby spotkać się z Dean'em,otworzyłam drzwi,a nieznajomy mi wtedy chłopak wparował do pralni.Mówiłam mu że już jest po godzinach,że się spiesze,ale on tylko ściągnął kaptur zostając w okularach..
-Przepraszam,ale muszę to wyprać. -Oświadczył mi znajomym głosem...Zamarłam..
----------------------------------------------------------------------
Długi ale mam nadzieję że wytrwaliście do końca,za wszystkie błędy bardzo przepraszam,oraz proszę o komenatrze,jak mówiłam będę wzorować się na książce 'One Love One Direction' Od razu się przyznaje, że podpatrywałam co i jak aby jakoś rozpocząć :))
* Ila,ekaj. - Chwila czekaj. Telefon przerywał to jest specjalnie napisane,jak i to niżej :)) Rozdział dedykowałam swojej przyjaciołom z aska :Justynie,Klaudii,Darii,Oli,Olimpi,Oliv oraz wielu innym <3 Dziękuję że jesteście.
Subskrybuj:
Posty (Atom)