-Zamarłam słysząc jego głos...Był taki podobny do głosu Niall'a. Chlopak był ubrany w beżowe jeansy, biały T-Shirt. Był niezbyt wysoki, jego blond włosy były potargane, dodatkowo na jego nosie znajdowały się okulary przeciw słoneczne. Uśmiechnął się do mnie,tak że moje nogi zrobiły się w jednym momencie jak z waty,myslałam że upadnę.
-To co,pomożesz mi to wyprać? Ja wiem że już zamknięte, ale ja mam nóż na gardle, nagrabiłem sobie porządnie i jeśli mi nie pomożesz to mnie zabiją,dosłownie. -Powiedział przystojny blondyn,uśmiechając się błagająco. Ciągle o czymś nawijał a ja nawet już go nie słuchałam,zauważylam ze mimo iż w pomieszczeniu było ciemno On nie zdjął okularów,trochę dziwne. W pierwszej chwili nie wiedziałam kto to jest,ale było w nim jednak coś znajomego, ten uśmiech. No nie ważne, wracając mówił ciągle o jakimś kawale, że ubrudził jakieś ubrania, w ogóle go nie słuchałam no tylko tyle wyłapałam. -Głos jej się łamał, była wyraźnie wzruszona.
Naprawdę nieźle ją wzięło. Monika przerwała pracę i zaczęła uważnie słuchać Megan. Miała już ona całkowitą pewność że Megg nie ściemnia.
-Bo zaraz dostaniesz zawału z tego podniecenia,spokojnie oddychaj skarbie i mów dalej. -Uśmiechnęła się pod nosem mówiąc to zdanie.
-Jeśli wczoraj wieczorem,nie dostałam zawalu to już raczej wszystko przeżyję. No właśnie więc on ciągle coś gadał,szkoda że tak niewyraźnie.. Pamiętam kilka słów 'Żart' 'Dowcip' 'Krew 'Sos pomidorowy' bo mój mozg się chyba wyłączył. Cały czas się do gościa szczerzylam i potakiwałam głową, chyba się nawet śmiałam i wyglądało to tak jakbym go słuchała, ale ja tak naprawdę wpatrywałam się w każdy milimetr jego twarzy,jego ciała i uwierzyć w to nie mogłam ta sama jasna cera, ten sam pryszcz na brodzie, którego za nic nie może się pozbyć, ten sam nosek, te same ustka (które miałam ochotę całować!) te same włosy, uszka, kształt twarzyczki... Wszystko! Myślałam ze to jakiś sobowtór. Że specjalnie ułożył sobie włosy tak a może nawet zrobił operacje plastyczną a okularami zasłania oczy które może mają kolor zielony.. Ale nie, spojrzałam na jego szyję normalnie możesz zrobić sobie operacje kości policzkowych, kształt brwi wszystko! No ale pieprzyki albo są albo ich nie ma, tak? A on miał trzy identyczne na szyi tak samo rozmieszczone teraz byłam pewna że to on.. Tak to Niall Horan! Z One Direction! On stoi przede mną! Aby jeszcze na pewno to sprawdzić podeszłam do przodu i ściągnęłam mu okulary, zobaczyłam jego idealne niebieskie oczka, zrobiło mi się słabo nie dość tego, jedna kula mojego mózgu krzyczy : Rzuć się na niego! Całuj go! Uwięź w pralni! Przywiąż do deski rób z nim co chcesz. Jednak druga mówi całkiem głośno: Zachowaj spokój bo weźmie Cie za idiotke,możliwe że to Twoja jedyna szansa na zobaczenie się z Nim zachowuj się bo jeszcze ucieknie. Nie bądź jak stuknieta fanka, zachowuj się normalnie. Próbowałam powiedzieć w miare naturalnie : "Ty jesteś Niall, z One Direction, prawda?' Chlopak pokiwał głową, chyba zastanawiał się czy jestem wariatką, sądząc po jego minie..
-Ale Megg? Co on robi tutaj w Grantham?
-Co Oni tutaj robią, są wszyscy przyjechali tutaj aby nagrać płytę ponieważ w Lonydnie nie mieli warunków fanki wszędzie na nich czyhały a teraz, nie wiedzą są tylko przypuszczenia które szybko są "rozwiewane".. Gdyby pan Bredford dowiedział się o tym że Oni tutaj są nie mieliby życia.
-A co robiliście?
-No siedzieliśmy do późna w pralni.
Było słychać szloch Megg.
-Meguś, nie płacz! Przestań płakać.
-To ze szczęścia to był najlepszy dzień w moim życiu, w końcu zapytałam go, czego potrzebuje, a On pokazał mi trzy białe marynarki z czerwonymi plamami, to wyglądało na krew, ale tak naprawdę był to tylko sos pomidorowy. Chciał zrobić chłopcom kawał i nabrać ich że jakiś świr zakradł się do willi i go zranił. No to poplamil kostiumy które miały być użyte w tym tygodniu do kręcenia teledysku,tylko że producent powiedział im że będą jednak nagrywać klip w niedziele rano, czyli jutro, no i wtedy zorietował się że nie zdąży uprać kostiumów. Bo w sobote pralnie są zamknięte, i poszedł poszukać kogoś kto by mu pomógł i trafil na moja pralnie.
-I co potem? -Pospieszyla ją Monika która się już zaciekawiła.
-A on błagał abym mu pomogła. Powiedział że będzie mi wdzięczny do końca zycia. Odpowiedziałam że mogę zaraz uprać marynarki i będą do odebrania za kilka godzin.
-A on?
-Przytuil mnie,zaczął dziękować ściskać mnie. 'Dzięki,dzieki,dzięki, ratujesz mi życie proś o co chcesz." Powtarzał w kółko a ja miałam ochote wypalić 'Ożeń się ze mną' Ale odpowiedziałam 'Postaw mi chociaż pizze,zjemy w tym czasie gdy marynarki będą się prały."
-Super! Świetnie zrobiłaś kochana!
Megg była jak wezbrana rzeka a szczęście biło z każdego jej słowa. Zjedli kolację, pizze z coca-colą, siedząc na podłodze za ladą w pralni. Niall ułożył w kącie poduszki a ja oczywiście nastawiłam cykl prania na najdłuszy jaki był.
-Mówie Ci czad siedzieliśmy tak ponad 3 godziny, jedliśmy śmialiśmy się. Opowiadaliśmy o swoim życiu. To o zespole. O bracie,rodzinie, o szkole.. Jego pierwsze pytanie to było....
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam z kolejnym rodziałem kociaki <33 Hihihihi <3 Ten rozdział dedykuje... KAŻDEMU KTO GO CZYTA :D Jesteście mega <3 9 komentarzy <33 Dziękuję bardzo hihiihi <33
Wezbrana rzeka- Niespokojna :>>
Jak mogłaś przerwać w takim momencie :c Ps. świetne jak zwykle, pierwszy komentarz haha x
OdpowiedzUsuń♥
UsuńŚwietnie :) No czekam na dalszą część oczywiście. Pozdrowionka :) zapraszam do mnie przy okazji ---> http://rezigiusz-info.blog.pl
OdpowiedzUsuńSuper ^^ Ale przerwać w takim momencie to grzech!♥ Kocham Cię♥
OdpowiedzUsuńTeeeż Cię kocham :>>> Hihihihih
UsuńZajebiste siostra uwielbiam cię tylko czemu Monika XD Moja Bff to jest XD Xd
OdpowiedzUsuńBoski ♡ czekam na next'a!♥
OdpowiedzUsuńWspaniały !!<3 hahaha ale przerwałaś w idealnym momencie wiesz XD Czekam na nexta <3 kc ;**
OdpowiedzUsuń